Trzy urządzenia, które moim zdaniem powinien posiadać każdy rodzic

W dzisiejszych czasach idąc do sklepu mamy praktycznie wszystko na wyciągnięcie ręki. Często kupujemy rzeczy, które po jakimś czasie rzucamy w kąt i o nich zapominamy. Ale są też takie, które moim zdaniem powinny być w każdym domu.

Elektryczny aspirator do nosa

Każdy z nas wie, jak bardzo katar potrafi być męczący. Dla małych dzieci, które jeszcze nie potrafią wydmuchiwać nosa idealnie sprawdzi się elektryczny aspirator. W szybki sposób udrożni nos malucha. Na rynku jest spory wybór takich aspiratorów. Są ciche, poręczne, niektóre mają wbudowane melodyjki lub funkcję aplikacji soli fizjologicznej. Oczywiście są jeszcze inne aspiratory takie jak np. zwykła frida czy aspirator podłączany do odkurzacza. Dla mnie jednak najlepszy jest ten elektryczny.

Inhalator

Dzieci często zapadają na infekcję górnych dróg oddechowych. W takich sytuacjach świetnie sprawdza się inhalator. Sama z niego korzystam, gdy dopada mnie jakaś infekcja. Oczywiście nie każde dziecko chce go używać, są takie, które się buntują, jednak warto z niego korzystać, ponieważ naprawdę przynosi ulgę w chorobie. Najlepiej podczas inhalacji puścić dziecku bajkę. Przy moich podopiecznych ten sposób zawsze się sprawdzał. Zachęcam jednak, żeby najpierw zasięgnąć porady lekarza, bo inhalowanie dziecka wymaga pewnej wiedzy, żeby nie dopuścić np. do zapalenia spojówek.

Oczyszczacz powietrza z funkcją nawilżania

Bardzo dużo ostatnio mówi się o wszechobecnym smogu. Niektóre miasta w Polsce mają naprawdę złą jakość powietrza. Od niedawna posiadamy taki oczyszczacz i uważam, że jest on absolutnie niezbędny zwłaszcza, gdy ma się dzieci. Dzięki niemu zdecydowanie lepiej śpię i moja skóra nie jest tak przesuszona jak dotychczas. Dodatkowo oczyszczacz posiada funkcję jonizowania, która poprawia jakość powietrza przez eliminację bakterii, wirusów i alergenów. Na rynku jest ich naprawdę sporo i każdy znajdzie odpowiedni dla siebie.

Parę miesięcy temu okazało się, że mam uczulenie na kota, którego mam od 5 lat! Alergolog powiedział, że koty powinnam omijać szeroki łukiem (dobre sobie ;)), jednak mój futrzak nadal jest z nami, a nawilżacz pomaga nam zwalczać te nieszczęsne alergeny. Uwierzcie mi, że dzięki niemu ciągłe kichanie zniknęło i praktycznie nie mam żadnych objawów alergii 🙂 Nie wiem jak to będzie wyglądało na dłuższą metę, ale póki co jest naprawdę dobrze. Oprócz tego powietrze w mieszkaniu jest świeże, rześkie, a różnica naprawdę zauważalna.

A Wy posiadacie już powyższe urządzenia? A może macie takie, które można by dołączyć do mojej listy? 😉