Sposoby na przeziębienie, czyli szybki powrót do zdrowia

Sezon na przeziębienia i inne choróbska niestety w pełni, dlatego podzielę się z Wami sposobami, które zawsze stosowałam, gdy moi podopieczni byli chorzy. Są one wszystkim dobrze znane, jednak często o nich zapominamy, a z doświadczenia wiem, że dzięki nim dziecko szybciej staje na nogi i jego samopoczucie jest dużo lepsze.

Wietrz mieszkanie

Pamiętajmy o tym, aby przynajmniej raz ( a najlepiej kilka razy dziennie) przewietrzyć mieszkanie. Wystarczy, że przeniesiemy dziecko do innego pokoju, a w pozostałych pootwieramy okna (uważajmy na przeciągi!). Bardzo dużo osób o tym zapomina i w rezultacie przez cały okres choroby przebywamy w zarazkach.

Temperatura

Najodpowiedniejszą temperaturą jest ok. 19-20 stopni. Ja jestem zmarzluchem i bardzo lubię, gdy jest ciepło. Niestety, ale przez zbyt wysoką temperaturę w pomieszczeniu cierpi przede wszystkim nasza śluzówka i bardziej podatni jesteśmy na infekcje. Najlepszym rozwiązaniem w takiej sytuacji zarówno dla nas jak i dla dzieci ( nie ważne czy jesteśmy zdrowi czy chorzy) jest po prostu zakładanie czegoś cieplejszego.

Nawilżanie

Równie ważne jest nawilżanie powietrza w domu. Nie trzeba posiadać specjalnych nawilżaczy ( jednak zachęcam do rozważenia zakupu właśnie takiego). Wystarczy położyć np. mokry ręcznik na kaloryfer lub obok niego miskę z wodą.

Spacer

Jeśli dziecko ma katar, ale dobrze się czuje, nie gorączkuje i nie kaszle tak, jakby ktoś udrażniał rury kanalizacyjne, warto wyjść z nim na spacer. Oczywiście, jeśli pogoda na to pozwala i należy pamiętać, aby ubrać dziecko stosowanie do aury i nie dopuścić do zmarznięcia albo przegrzania.

Książki pod łóżko

Jeśli Wasze dziecko ma katar, podłóżcie pod nogi łóżeczka po stronie, po której ma główkę książki. W ten sposób będzie mu się lepiej oddychało.

Herbata z cytryną i miodem lub sokiem malinowym

Starajmy się, aby dziecko jak najwięcej piło. Świetnie sprawdza się wspomniana herbata, jednak możemy też podawać sok malinowy rozcieńczony z ciepłą wodą. Z miodem należy uważać, bo może uczulać i nie jest zalecany dzieciom poniżej 12 miesiąca życia.

Syrop z cebuli na kaszel

Sposób stary jak świat, ale z kaszlem radzi sobie naprawdę doskonale. Wystarczy posiekać cebulę i zasypać ją cukrem ( można również zalać miodem, będzie zdrowiej). Większość moich podopiecznych uwielbiała ten syrop, jednak byli i tacy, którym ten smak zupełnie nie odpowiadał. Myślę jednak, że warto spróbować go zrobić i sprawdzić czy dziecku posmakuje. Ja zaczęłam go stosować, gdy dzieciaki kończyły mniej więcej półtora roku.

Mleko z czosnkiem i miodem

Naturalny antybiotyk, który dla mnie podczas przeziębienia jest numerem jeden. Działa skuteczniej niż popularne leki. Właściwie nie pamiętam, kiedy ostatni raz sięgnęłam po te z apteki. Gdy jestem podziębiona mleko z czosnkiem stawia mnie na nogi błyskawicznie. Zdaję sobie jednak sprawę, że nie każdy jest w stanie taką miksturę wypić ( np. moja koleżanka na samą myśl ma odruch wymiotny) zwłaszcza jeśli chodzi o dzieci, ale zajmowałam się takimi, które bardzo lubiły ten specyfik. Czosnek do diety dziecka można wprowadzić po ukończeniu pierwszego roku życia (na początku w małych ilościach). Jeśli jednak chodzi o picie mleka z czosnkiem, to nigdy nie podawałam go dzieciom  poniżej trzeciego roku życia. Gdy dziecku nie odpowiada smak, możecie spróbować posiekać i przemycić go w kanapce. Jednak nie róbcie nic na siłę. Pamiętajmy też, żeby nie przesadzać i nie podawać dziecku dużych ilości czosnku, bo może powodować wzdęcia.

Olejki eteryczne

Podczas przeziębień przeważnie stosowałam olejek olbas. Wlewałam kilka kropli do kubka z ciepłą wodą i dzieciaki sobie go wdychały. Oczywiście, nie możemy przesadzać z ilością i częstotliwością. Sprawdźmy również czy nie ma przeciwwskazań do stosowania tego olejku.

Aspirator do nosa

Może być zwykła frida, jednak dla mnie lepszym rozwiązaniem jest aspirator elektryczny. Pomaga szybko i sprawnie usunąć zalegającą wydzielinę.

Inhalator

Na katar świetnie sprawdzają się inhalacje z soli fizjologicznej. Dla mnie posiadanie inhalatora mając dziecko jest absolutnie konieczne. Jednak zalecam najpierw zasięgnąć opinii lekarza, bo wiem, że inhalowanie przede wszystkim dzieci wymaga pewnej wiedzy na ten temat.

Moim zdaniem jeśli dziecko jest lekko podziębione, nie gorączkuje, to zamiast serwowania mu od razu rozmaitych syropów na kaszel, sprayów do nosa ( chyba, że jest to sól morska, która przy katarze sprawdza się idealnie) czy na gardło, najlepiej spróbować naturalnych, domowych metod.