Pieluchy precz, czyli jak nauczyć dziecko korzystać z nocnika

Każdy rodzic w końcu zada sobie pytanie czy to najwyższa pora, aby pożegnać się z pieluchami raz na zawsze, czy może jest jeszcze za wcześnie i poczekać, aż dziecko skończy odpowiedni wiek, aby zaprzyjaźnić się z nocnikiem. W tym wpisie zdradzę Wam sposoby jak przygotować dziecko do tego wielkiego wydarzenia tak, żeby odbywało się spokojnie i bez nerwów.

Dziecko tak naprawdę jest w stanie kontrolować pęcherz i jelita w wieku ok. dwóch lat. Na początku najłatwiej jest mu zasygnalizować chęć zrobienia kupki, ponieważ ucisk na odbyt jest silniejszy niż ucisk na pęcherz. Ale przygodę z nocnikiem można zacząć dużo wcześniej. Gdy dziecko skończy rok, można już pomyśleć o zakupie nocnika. Oczywiście na tym etapie nie chodzi o to, żeby dziecko sadzać od razu na nim, tylko bardziej o to, żeby się z nim oswoiło. Z czasem, gdy zaczniemy zauważać, że dziecko np. kuca w celu zrobienia kupki, możemy szybko zdjąć pieluchę i posadzić je na nocnik ( nie róbmy tego jednak na siłę, żeby dziecko się nie zniechęciło). Jeśli chodzi o wybór nocników to jest on naprawdę spory. Ja osobiście wolę najzwyklejsze bez pozytywki, ponieważ z doświadczenia wiem, że niektóre dzieci przy niej się dekoncentrują, a inne trochę się tej melodyjki boją. Możecie wybrać też nakładkę na sedes. Dziecko poczuje się być może wtedy bardziej dorosłe.

A teraz kilka wskazówek jak odpieluchować dziecko:

Nie krytykuj, nie wyśmiewaj i nie krzycz!

To podstawowa zasada. Nie mów dziecku, że jak będzie załatwiać się w pieluchę, to wszyscy będą się z niego śmiać. Nie krzycz na nie, gdy nie zdąży na nocnik lub zrobi siku w majtki. Takie postępowanie przynosi niestety odwrotny efekt. Pamiętaj, że ono dopiero się uczy i ma prawo do popełniania błędów. Nawet dziecko, które siusia już od dłuższego czasu na nocnik może się zapomnieć i zrobić w majtki np. podczas zabawy, w którą będzie bardzo zaangażowane 😉

Na nocnik po spaniu.

Właściwie to najlepszy moment, bo każdy po wstaniu pierwsze co robi to idzie do toalety. Gdy dziecko obudzi się po nocy lub po popołudniowej drzemce dobrze jest posadzić je od razu na nocnik. A gdy zrobi siusiu to pochwalmy je, bijmy brawo i tym na pewno zachęcimy je do dalszej nauki.

Cierpliwość, cierpliwość i jeszcze raz cierpliwość!

Chcesz, żeby Twoje dziecko nauczyło się korzystania z nocnika i nie zraziło się do niego? To wykaż się cierpliwością i spokojem. Zrobiło po raz setny siku na podłogę? Zaciśnij zęby, weź szmatkę i powiedz ” nic się nie stało, następnym razem na pewno uda ci się zrobić siusiu na nocnik”. Uwierzcie mi, im więcej życzliwości i spokoju tym szybciej zobaczycie efekty.

Asysta w toalecie 😉

Oj wielu rodziców chociaż w toalecie chciałoby mieć odrobinę spokoju. To zrozumiałe, ale warto dziecku pokazać na własnym przykładzie jak to wygląda. No bo skoro mama i tata pieluchy nie mają i robią siusiu na kibelek, to może ja też bym spróbował? 😉 Pokazywać i dużo tłumaczyć.

Magia książek

Książeczek dla dzieci o nocniku jest naprawdę sporo. Warto parę takich zakupić, często czytać dziecku i później z nim o tym rozmawiać i bawić się np. sadzając ulubionego misia na nocnik. To też naprawdę dużo daje.

Najlepiej latem

Lato to właściwie najlepsza pora roku na odpieluchowanie dziecka. Jest ciepło, więc po domu maluch może chodzić tylko w koszulce i w majtkach, więc w razie czego zmieniamy tylko majtki i wycieramy podłogę 😉 Na dworze jak się zsiusia też tragedii nie będzie, bo wystarczą mokre chusteczki i ubranko na przebranie. Poza tym dla dzieci załatwianie się na trawkę jest  dużą frajdą 😉

A kiedy zrezygnować z pieluchy w nocy? Najlepiej wtedy, gdy przez kilka dni rano widzimy, że pielucha po całej nocy jest sucha. Wtedy możemy spróbować zdjąć ją na próbę, jednak na wszelki wypadek polecam podłożyć podkład do przewijania, żeby dodatkowo zabezpieczyć pościel.

Nauka odpieluchowania będzie trochę trwała. I pamiętajmy, że jedne dzieci będą na nią gotowe wcześniej, a inne trochę później. Nie róbmy nic na siłę, obserwujmy swoje dziecko, nie zmuszajmy je i nie denerwujmy się, gdy nauka nie będzie od razu przynosiła efektów. Jedyne co możemy zrobić, to dużo dzieciom tłumaczyć, rozmawiać z nimi i zadbać o to, by nauka przebiegała w miłej i przyjemnej atmosferze.