Jak wzmocnić odporność u dzieci i dorosłych

Niedawno dodałam wpis dotyczący tego, jak ulżyć dziecku w przeziębieniu. Dziś chciałabym zdradzić Wam moje sposoby na wzmocnienie odporności nie tylko u dzieci, ale również u dorosłych.

Ruch i dieta

Nie oszukujmy się. Żadne suplementy nam nie pomogą, jeśli będziemy się nieprawidłowo odżywiać i unikać ruchu na świeżym powietrzu. Znam osoby, które w ciągu tygodnia praktycznie nie wychodzą na zewnątrz. Przemieszczają się z parkingu na parking i to w dodatku podziemny. Skutkuje to niestety złym samopoczuciem, bólami głowy i ciągłymi infekcjami. Do tego dochodzi przebywanie w klimatyzowanych pomieszczeniach, często przy sztucznym świetle. Nieodpowiednia dieta również się do tego dołącza. Dlatego zachęcam, żeby częściej wychodzić na dwór, zwłaszcza z dziećmi, a będąc w pracy chociaż na chwilę wyjść i zaczerpnąć świeżego powietrza. Jeśli chodzi o dietę, warto jeść więcej warzyw i owoców. Pilnujmy również swoich dzieci. W moim najbliższym otoczeniu dzieci pochłaniają takie ilości cukru, że jest to naprawdę przerażające. Nie jestem zwolenniczką jakiegoś super zdrowego jedzenia i uważam, że wszystko można jeść, ale rozsądnie i w ograniczonych ilościach. Dlatego dla mnie ruch i dieta to podstawa dobrego samopoczucia i unikania infekcji.

Właściwie powinnam na tym skończyć. Dlaczego? Jakiś czas temu będąc u lekarza, zapytałam co można zrobić, żeby wzmocnić odporność. Nie zostałam jednak zasypana różnego rodzaju suplementami. Lekarz powiedział, że sposoby są banalne – ruch i dieta o których wspomniałam już wcześniej. I właściwie tyle. Można do tego dodać ewentualnie wit. D, która faktycznie w okresie jesienno-zimowym jest nam bardzo potrzebna, tran i oczywiście naturalny antybiotyk, czyli czosnek, który możemy jeść profilaktycznie.

Co możemy jeszcze zrobić, żeby rzadziej chorować?

Nie przegrzewaj dziecka!

Nigdy nie przegrzewałam dzieci, zawsze starałam się tak je ubierać, żeby nie było im ani za zimno, ani za gorąco. Nie jest to proste, bo pogoda bywa u nas bardzo zmienna, jednak gdy widzę, że dziecko przy temperaturze ok. 5 stopni ma na sobie kombinezon i do tego jest opatulone w gruby koc, to zastanawiam się w co będzie ubrane przy temperaturze  -10 stopni. Moja koleżanka jakiś czas temu popełniła ten błąd i dziecko ze spaceru wróciło całe spocone, a później niestety zachorowało.

Wietrz mieszkanie i nawilżaj powietrze

O tym pisałam tutaj. Sama staram się mieszkanie wietrzyć codziennie. Nie otwieram jednak okien na długo, ale dzięki temu powietrze w mieszkaniu jest po prostu zdrowsze. Co najważniejsze, podczas choroby pozbywam się w ten sposób zarazków. W przeciwnym razie cały czas bym przebywała w ich towarzystwie. Później włączam oczyszczacz i dzięki temu śpię jak zabita, budzę się naprawdę wypoczęta i nie mam zatkanego nosa. O oczyszczaczu z nawilżaczem, który posiadam pisałam tutaj

Myjcie ręce!

To takie oczywiste, a jednak wiele osób o tym zapomina. Wracając do domu pierwsze co robię, to idę do łazienki i myję ręce. Z racji tego, że jeżdżę komunikacją jestem narażona na różnego rodzaju zarazki i nie wyobrażam sobie po powrocie do domu nie umyć rąk. Jeśli chodzi o dzieci, to od małego trzeba uczyć je odpowiedniej higieny, żeby będąc w przedszkolu, szkole, po wejściu do domu czy skorzystaniu z toalety miały zakodowane, że trzeba umyć ręce i pozbyć się z nich wszelkich wirusów i bakterii.

Szczep się!

Mój Maciek należy niestety do osób chorowitych i gdy tylko zaczyna robić się zimno, momentalnie zapada na infekcje górnych dróg oddechowych, które ciągną się w nieskończoność. Na szczęście znaleźliśmy na to sposób. Od jakiegoś czasu szczepi się przeciwko grypie i jest znaczna poprawa, bo choróbska dopadają go rzadziej. Wśród moich znajomych dużo osób również się szczepi i bardzo sobie to chwalą, ponieważ praktycznie nie chorują.

To jak, wybierzecie się dzisiaj na spacer? 😉