Histeria u dzieci – jak sobie z nią radzić?

 

Z pewnością każdy rodzic nie raz doświadczył ataku histerii u swojej pociechy. Dziecko nagle z małego słodkiego aniołka zmienia się w diabełka z piekła rodem. Tupie, krzyczy, płacze oraz zdarza się, że nawet bije i gryzie innych. Jednym słowem horror. Jednak są sposoby, aby nad tym małym diabełkiem zapanować i pomóc mu się wyciszyć i uspokoić.

Tak zwany bunt dwulatka to naturalny etap rozwoju dziecka. W tym okresie uczy się ono niezależności. Próbuje samo decydować o sobie oraz postawić na swoim. Jeśli spotyka się ze sprzeciwem to zaczyna protestować krzykiem, płaczem, tupaniem, gryzieniem, a nawet biciem. Dzieci wpadają w histerię również, gdy coś im się nie udaje lub gdy z czymś nie mogą sobie poradzić. Zachowanie to jest spowodowane tym, że nie potrafią jeszcze powiedzieć nam o swoich uczuciach i potrzebach. Rozumieją, że to co robią jest złe, ale nie potrafią jeszcze nad sobą panować. Dlatego ważne, aby wiedzieć jak reagować w takich sytuacjach.

Dużo osób sugeruje, że najlepiej od razu działać, gdy tylko widzimy, że dziecko za chwilę wpadnie w histerię. Odwrócić jego uwagę, zabawić czymś. Sposób dobry, ale wiem, że czasami nie do końca się sprawdza. Zdarza się, że wystarczy jedna sekunda, żeby dziecko rozpłakało się na amen. Takie sytuacje dość często zdarzały się mojej byłej podopiecznej. Pamiętam dzień w którym szykowałyśmy się do wyjścia. Mała zażyczyła sobie sukienkę w kwiatki. Przyniosłam jej tę sukienkę, a ona z uśmiechem na twarzy prosi mnie, żebym pomogła jej ją zapiąć. Pomogłam, pośmiałyśmy się trochę, po czym przychodzi jej babcia i pyta czy zjadłaby jeszcze trochę jogurtu. Reakcja małej? Wystarczyła dosłownie sekunda, żeby zalała się łzami i zaczęła okładać mnie pięściami. Bez konkretnej przyczyny. Odsunęłam się od niej kawałek i powiedziałam, że bardzo nieładnie się zachowuje, że mnie to boli i tak robić nie wolno. Po tym uciekła do drugiego pokoju (zawsze tak robiła jak zwróciło się jej uwagę, w ten sposób się uspokajała, posiedziała tam dosłownie chwilę i wychodziła). Kiedy była już spokojna można było z nią porozmawiać na temat jej zachowania, powiedzieć co w nim było niewłaściwe i dlaczego. Moi byli podopieczni wiedzieli, że jak coś im dolega, jest im smutno albo źle to mogą szybko do mnie przyjść, przytulić się i razem coś na te smutki i nerwy wymyślimy. Zawsze im to powtarzałam, zwłaszcza, gdy była bitwa o jakąś zabawkę lub gdy ktoś komuś coś zabrał. Nauczyły się, że zamiast od razu lecieć do siebie z pięściami trzeba przyjść do mnie i wspólnie konflikt zostanie rozwiązany ( oczywiście zdarzało się, że jednak pięści szły w ruch). Jednak często powtarzały „ciocia, ale jak się zdenelwuje to psyjdę się do ciebie psytulić, dobze?”. Także rozmawiajcie dużo z dziećmi i tłumaczcie im wszystko, a zobaczycie, że na efekty nie trzeba będzie długo czekać 🙂

Skupmy się teraz na metodach ( moim zdaniem najlepszych) radzenia sobie z histerią u dzieci:

  • NAJWAŻNIEJSZE! SPOKÓJ I OPANOWANIE

Wiem, że nie jest to proste, bo w takich chwilach ma się ochotę krzyknąć. Jednak nie tędy droga. Jeżeli będziemy nerwowi i będziemy krzyczeć to otrzymamy odwrotny skutek. Gdy jednak dziecko doprowadziło nas do takiego stanu, że mamy ochotę się wydrzeć, dobrze jest wyjść do drugiego pokoju i chwilę ochłonąć. Z doświadczenia wiem, że to bardzo pomaga 😉

  • KONSEKWENCJA

Jeżeli dziecku na coś nie pozwolimy, a ono wpadnie w histerię, to konsekwentnie się tego trzymajmy. Oczywiście nie mówmy dziecku, że nie pozwalamy mu na coś lub nie dajemy czegoś na zasadzie „nie, bo nie”. Wytłumaczmy dlaczego tak zdecydowaliśmy. Tyczy się to również sytuacji w miejscach publicznych, gdy dziecko chce, żeby mu coś kupić. Często kupujemy dzieciom to co chcą, żeby nie robić sobie wstydu przed innymi. A to duży błąd. Wiem, że to nic przyjemnego, gdy dziecko kładzie się na podłogę, tupie rękami i nogami, a wkoło pełno przyglądających się ludzi, którzy z dezaprobatą kręcą głowami. Starajmy się nimi nie przejmować, tylko róbmy to co powinniśmy. A jeśli raz, drugi, trzeci wykażemy się konsekwencją, to dziecko w końcu zrozumie, że nie jest w stanie niczego wymusić na nas takim zachowaniem.

  • PRZYTULENIE

Są dzieci, na które ten sposób bardzo dobrze działa. Gdy widzimy, że dziecko zaczyna się złościć i płakać, starajmy się je mocno przytulić. Jednak nie jestem zwolenniczką przytulania na siłę. Niektórzy uważają, że dobrze jest podczas takiego ataku stanąć za dzieckiem, mocno je przytulić i czekać, aż się uspokoi ( nie zważając na to, czy będzie się wyrywać, kopać, bić czy nie). Moim zdaniem ten sposób jest dobry tylko dla dzieci, które podczas takiego przytulenia nie płaczą jeszcze bardziej i nie zaczynają nas bić. Na siłę nie ma sensu tego robić. Dla przykładu, zajmowałam się kiedyś bliźniakami, chłopcem i dziewczynką. Na dziewczynkę takie przytulenie działało od razu, a na jej brata przeciwnie. Gdy tylko próbowałam go objąć jego histeria przybierała na sile. W jego przypadku wystarczyło dać misia oraz ulubioną kołderkę i mały stopniowo się uspokajał. Później spokojna rozmowa i przytulanie, do którego był już bardziej chętny 😉

  • ODWRÓCENIE UWAGI

Dobrym sposobem jest też szybkie odwrócenie uwagi od problemu. Gdy dziecko zaczyna płakać trzeba je czymś zainteresować. Pokazać jakąś zabawkę lub coś ciekawego za oknem. Ja w takich sytuacjach mam taki słowotok, że dzieci patrzą na mnie jak na wariatkę, ale ważne, że przestają płakać 😉

  • REAKCJA W ODPOWIEDNIM MOMENCIE

Czasami zdarza się, że żadna z powyższych metod na dziecko na działa. Stajemy na głowie, żeby je uspokoić jednak, gdy tylko zaczynamy coś mówić lub robić ono zaczyna płakać jeszcze bardziej. Z doświadczenia wiem, że w takiej sytuacji trzeba wyczuć odpowiedni moment, w którym histeria dziecka trochę słabnie i starać się je czymś zająć. Nie jest to jednak tak jak w poprzedniej metodzie, bo na ten moment trzeba trochę poczekać. Zauważyłam, że są dzieci, które po prostu muszą chwilę popłakać. Jednak najpierw trzeba zapewnić dziecko, że jest się z nim i w każdej chwili może do nas przyjść.

 

Pamiętajmy, że po każdym ataku histerii powinna odbyć się spokojna rozmowa. W zależności od tego co było powodem histerii wytłumaczmy dziecku całą zaistniałą sytuację ( np. dlaczego czegoś mu zabroniliśmy ).  Zapewnijmy je, że w każdej chwili, gdy tylko będzie mu smutno lub źle to może do nas przyjść i się przytulić. Uwierzcie mi, że to działa 🙂

A Wy jakie macie metody na uspokojenie swoich dzieci? 🙂